Błogosławiona Matka Elżbieta Czacka powraca na ukochaną przez Nią Ukrainę
część I
BIAŁA CERKIEW
„Urodziłam się 22 października 1876 r.
w Białej Cerkwi na Ukrainie. Pierwsze wspomnienie
moje… zachwyt nad pięknem poranku
wiosennego. Cudownej gry barw, zapach
wiosny i świergot ptaszków.”
Zaraz po swych 145 urodzinach bł. Matka Elżbieta Róża Czacka przyjechała do miejsca swego narodzenia. Przyszła na świat 22 października 1876 r. w Białej Cerkwi na Ukrainie, pod dachem zimowego pałacu Branickich.
Dziś, od ponad stu lat (od 1920 r.) w murach tego pałacu mieści się Szkoła Muzyczna, a dyrektor tej szkoły, p. Lesia Kryzheshevska, zaprosiła nas, siostry z Lasek i ukraińskich wspólnot, by wspólnie dzielić się radością beatyfikacji Matki Elżbiety.
Czyniąc zadość zaproszeniu, na następny dzień po 145 rocznicy urodzin, zjechały do Białej Cerkwi Matka Judyta, obecna Przełożona Generalna Zgromadzenia sióstr, wraz z siostrami z Polski (które niegdyś posługiwały na Ukrainie, a dziś są zacnymi seniorkami) oraz siostrami z dwóch naszych ukraińskich wspólnot w Żytomierzu i Starym Skałacie. Wraz z siostrami z Polski przyjechał również ks. Marek Gątarz, od niedawna nowy Rektor kaplicy Matki Boskiej Anielskiej w Laskach.
Specjalnie na tę okazję uczniowie i absolwenci szkoły muzycznej przygotowali dla gości koncert pieśni ukraińskich oraz utwory narodowych kompozytorów. Na sali do gości dołączyli przedstawiciele władz miasta.
Pani Dyrektor na wstępie przybliżyła krótko nie tylko historię szkoły muzycznej, ale także związaną pałacem historię Rodziny Czackich. To nie wszystko, gdyż czekał na nas przepiękny koncert w wykonaniu uczniów i absolwentów szkoły muzycznej. Matka Generalna – s. Judyta, dziękując serdecznie za zaproszenie podarowała na ręce p. dyrektor wizerunek bł. Matki Elżbiety Róży Czackiej z umieszczonymi w nim relikwiami, a sama otrzymała w zamian obraz przedstawiający właśnie zimowy pałac Branickich – miejsce narodzin naszej błogosławionej Założycielki. Obraz namalowany został przez jedną z absolwentek szkoły.
Następnie obecni gospodarze pałacu oprowadzili nas po jego salach, a my miałyśmy możliwość serdecznych rozmów nie tylko z p. Dyrektor, ale i z pracownikami szkoły. Miałyśmy okazję zobaczenia niespodzianki – malowidła ściennego odkrytego podczas remontu przeprowadzanego w gabinecie dyrektora szkoły. Przedstawia ono grających na różnych instrumentach artystów. Być może jest to świadek czasów, kiedy w tym pokoju mała hrabianka Róża Czacka uczyła się gry na pianinie. Wiemy z przekazów, że grać uwielbiała i muzyka dla dorosłej już hrabianki była bardzo ważna.
Nie sposób było nie nawiedzić sąsiadującego z dawnym pałacem kościoła św. Jana Chrzciciela, w którym, we wspomnienie św. Elżbiety Węgierskiej, rodzice: Feliks i Zofia Czaccy ochrzcili swoją córeczkę nadając jej imiona Róża Maria. Kościół już od dawna jest wyłączony z codziennego użytku jako świątynia katolicka, służy na stałe, jako sala organowa. Jedynie w niedziele odprawiana jest msza św. przy ołtarzu umieszczonym z boku dawnego kościoła. na nim pozostawiliśmy obraz nowej Błogosławionej.
Podążając za słowami bł. M. Elżbiety, wspominającej iż blisko domu płynęła rzeka Rosia, udałyśmy się na jej brzeg mimo silnego wiatru. Jakże odmienny był to klimat od tego, jaki w swoich Notatkach pozostawiła Matka Elżbieta opisując letnią, spokojną noc z rejsem po rzece Rosi, który został nagle przerwany awarią statku. Z tego niewielkiego stateczku, zbudowanego z resztą przez jednego z kuzynów rodziny Czackich, trzeba było ewakuować wszystkich pasażerów, a małą hrabiankę wyniesiono na ląd na rękach.




















