W CIENIU KRZYŻA
Matka Elżbieta od Krzyża
3.


Pan Bóg stworzył świat z niczego. Stworzył duchy czyste, stworzył zwierzęta i stworzył człowieka, który jest połączeniem natury zwierzęcej z naturą duchową. Jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Stoi w pośrodku stworzenia i od całego stworzenia ma oddawać cześć Bogu. Pan Bóg stworzył człowieka dla jego szczęścia, by brał udział w szczęśliwości Bożej. Tak jak całemu stworzeniu, tak i człowiekowi dał prawo, do którego miał się stosować.
Człowiek pierwszy, Adam, przekroczył to prawo, za co Bóg go ukarał. Wskutek przekroczenia prawa przyszło na świat cierpienie i śmierć. Nie tylko Adam, ale wszyscy jego potomkowie otrzymali od Boga prawo, do którego stosować się mają. Życie każdego człowieka jest próbą. O ile trzyma się prawa, o tyle dochodzi do nagrody wiecznej. Cierpienie jest próbą albo pokutą, a raczej karą, która się zamienia w pokutę, o ile człowiek dobrze cierpi.
Po grzechu pierworodnym długi okres odrzucenia człowieka przez Boga z obietnicą odkupienia. Wreszcie zmiłował się Bóg nad nieszczęśliwą ludzkością. Zstępuje na świat druga Osoba Trójcy Przenajświętszej, Pan Jezus, Odkupiciel świata, rodzaju ludzkiego, Bóg-Człowiek. Połączenie natury ludzkiej z Bogiem, jedyny w swoim rodzaju tzw. związek hipostatyczny dwóch natur, Boskiej i ludzkiej. Pan Jezus cierpi jako człowiek. Tym bardziej cierpi, że ma Boże widzenie wszystkiego, przede wszystkim okropności grzechu, grzechów całej ludzkości wszystkich czasów, za które przyszedł na świat Bogu zadośćuczynić przez swoje życie, swoją Mękę i swoją śmierć. Przyszedł, by drogę nam wskazać, by nas nauczyć cierpieć, by wysłużyć nam łaski potrzebne nam do dobrego cierpienia. Łaska przeobfita, która przewyższa o całe niebo nasze cierpienie i daje nam możność doskonałego znoszenia naszych cierpień. Dzięki Jego Męce męczennicy byli nieustraszeni i radośni wśród mąk najsroższych. Dzięki Jego miłości dla nieprzyjaciół swoich i dzięki modlitwie Jego za nich na krzyżu my naszych możemy kochać.
Pan Jezus żyje i żyć będzie do końca wieków w swoim Kościele mistycznym. Żyje w każdym z nas. Jesteśmy raną albo zdrowym Jego ciałem. W nas podczas Męki swojej cierpiał lub otrzymywał pociechę i pomoc. Jako człowiek cierpiał, jako Bóg miał widzenie wszystkiego poza czasem.
Pan Jezus wybrał cierpienie jako drogę swoją i nam kazał iść po tej drodze i naśladować Go w przyjmowaniu cierpienia. Cierpieniem nas odrywa od ziemi, tego padołu płaczu, i każe nam tęsknić do Ojczyzny niebieskiej, dla której jesteśmy stworzeni. Cierpieniem dobrze przez nas zniesionym przykuwa nas, jednoczy nas najściślej z sobą. Wychowuje nas, dając nam na przemiany cierpienie i pociechę. Kogo najbardziej kocha, tego tak ściśle z sobą jednoczy, że daje mu żyć swoim życiem. Pozwala mu cierpieć z sobą i za siebie to, co by sam inaczej w swojej Męce wycierpiał. Ale dając takie cierpienia z największej swojej miłości, daje jednocześnie pokój i radość w cierpieniu, daje przedsmak nieba. Daje odczuć rozkosz, którą ma w obcowaniu z synami człowieczymi.
Matka Elżbieta Czacka – O CIERPIENIU – cz. III – Dyrektorium, Warszawa, dn. 25 I 1928