Matka Elżbieta Czacka

Dziś rano nie pozwolono mi wstać na pierwszą Mszę św. Na szczęście obudziłam się przede Mszą św. i ofiarowałam tę Mszę św., a potem wszystkie Msze św., które się na całym świecie odprawiają. Wtedy jasno zrozumiałam to, co może innym ludziom wiadome, co mnie się wydawało dotąd, że rozumiem, a co dopiero dziś jasnym mi się zrobiło z łaski Bożej. Wtedy oczami duszy zobaczyłam, że na wszystkich ołtarzach całego świata jest jeden Pan Jezus ogarniający cały świat, i zrozumiałam trwającą bez ustanku Ofiarę Pana Jezusa na Krzyżu. To realne trwanie Ofiary Krzyżowej ze skarbami łask spływającymi na ludzkość całą i ślepotę ludzi nie chcących i nie umiejących korzystać z tych skarbów, bardziej rzeczywistych i bliskich niż wszystkie rzeczywiste rzeczy na świecie. Rozumiem, że Duch Święty otwiera człowiekowi oczy duszy wtedy, kiedy chce, i odsłania rąbek tej prawdziwej rzeczywistości, jaką jest świat nadprzyrodzony. Rozumiem, że tyle mam wiedzieć i rozumieć z tych tajemnic, ile Bóg chce.
(Laski, 29 grudzień 1928)
Codzienna Komunia święta wprowadza do duszy samego Pana Jezusa, Boga-Człowieka, którego gorąco powinniśmy prosić, by pozostał z nami na zawsze. Prosić powinniśmy o łaskę, byśmy umieli zajmować się jedynie Panem Jezusem w duszy naszej, a wszystko, co nas otacza, by było na drugim planie. Obowiązki nasze spełniać wówczas będziemy razem z Panem Jezusem i tak, jak On chce, byśmy je spełniali, to jest dokładnie i sumiennie, ale bez zbytniej niezdrowej troski o nie. Pan Jezus chce, byśmy się uświęcali poprzez nasze obowiązki, i dlatego, jeżeli o to prosić będziemy i trwać będziemy u stóp Jego, w głębi naszej duszy nauczy nas, jak sercem całym powinniśmy przylegać do Niego i jak sercem przytwierdzonym do Niego spełniać wiernie razem z Nim, jako narzędzie Jego, wszystko, co nam rozkaże. Póki jesteśmy na ziemi, takim powinno być nasze życie.
(Laski, 31 sierpień 1928)