PAX ET GAUDIUM IN CRUCE 6.

W CIENIU KRZYŻA

6.

Szczęśliwy człowiek, który umie przyjąć cierpienie w całej nagości wprost od Boga. Takie cierpienie bez żadnych domieszek własnych trwa tak długo, jak Bogu się podoba. Tak długo trwa, aż oczyści i wypali to, co Bogu w duszy przeszkadza. Co hamuje swobodę Ducha Świętego w duszy. Do końca życia ciągle coś innego, coś nowego do oczyszczenia i spalenia. Bóg w miłosierdziu swoim umie poruszać i odwracać na wszystkie strony wszystko, co się w duszy znajduje, a o czym sam człowiek najlepiej siebie znający nie ma nawet pojęcia.

„L’homme est un apprenti, la douleur est son maître. Et nul ne se connait, tant qu’il n’a pas souffert” (Alfred de Musset – 1810-1857: Człowiek jest terminatorem, cierpienie jego mistrzem. I nikt nie poznał samego siebie, dopóki nie cierpiał). Całe życie człowieka jest szkołą cierpienia. Dziwnie mało ludzie korzystają z tej szkoły.

Spotyka się czasem ludzi starych, którzy najmniejszej przeciwności znieść nie umieją. Bywa nawet, że uważają się za pobożnych. Naśladowanie Chrystusa Pana mówi, że: „wielu ludzi idzie za Panem Jezusem aż do łamania chleba, ale niewielu chce z Nim pójść na Golgotę”.

Nie ma prawdziwej miłości Pana Jezusa, kto nie chce współcierpieć z Nim tu na ziemi. Sam Pan Jezus powiedział: „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój na ramiona swoje i naśladuje Mię”( Mt 16, 24; Mk 8, 34; Łk 9, 23).

„La patience longue et constante dans les maux est une pénitence très efficace pour effacer les péchés, que Dieu ne punit pas deux fois et en les punissant en cette vie, il nous marque par là, quil ne les punira pas dans l’autre”. (z Naśladowania Chrystusa Pana, Poitiers 1827 r., księga III, rozdz. XIX: „Długa i wytrwała cierpliwość w bólu jest bardzo skuteczną pokutą zmazującą grzechy, których Bóg nie karze dwa razy, skoro karze za nie w tym życiu, pozwala nam zrozumieć, że nie będzie za nie karał w życiu przyszłym„). Cierpienie trzeba również umieć przyjmować jako należną sobie pokutę za grzechy. Któż może powiedzieć, że nie ma za co w życiu pokutować. Cierpienie dobrze przyjęte jest pokutą, jest czyśćcem. Co za szczęście móc po skończonym życiu wprost pójść do nieba. Na to Pan Jezus nic więcej od nas nie wymaga, tylko tego, byśmy na każdy dzień krzyż nasz codzienny cierpliwie dźwigali z miłości ku Niemu.

Bez tej nadziei i ufności w Opatrzność Bożą, któż by mógł i umiał cierpliwie znosić długie choroby, kalectwa trwające całe czasem życie.

Matka Elżbieta Czacka – O CIERPIENIU – cz. VI – Dyrektorium, Laski, dn. 7 III 1928